Śnieżnik – między tłumem a ciszą

Data: 11.07.2026
Region: Sudety → Masyw Śnieżnika → Śnieżnik
Trasa: Międzygórze → Schronisko PTTK na Śnieżniku → Śnieżnik (1425 m n.p.m.) → Góra Parkowa → Międzygórze (pętla)
Długość: 18,4 km
Czas przejścia: 4h 26m
Typ trasy: pętla
Szlak: czerwony/ niebieski
Przewyższenie: 840 m

Punkty GOT: 27/S.16
Ślad GPS: komoot

Notatka:

Na Śnieżnik wybraliśmy się z Międzygórza. Mogliśmy ruszyć bezpośrednio z Kletna, gdzie mieszkaliśmy, ale wybraliśmy dłuższą trasę ze względu na widoki. Rzeczywiście – pod tym względem był to bardzo dobry wybór.

Początek prowadzi niebieskim szlakiem wzdłuż Wilczki. Szum potoku towarzyszył nam przez długi czas, a Coco co chwilę korzystała z okazji, żeby wejść do wody i trochę się ochłodzić. Samo podejście jest dość długie – ponad 800 metrów. Nie jest bardzo strome przez cały czas, ale praktycznie bez przerwy idzie się pod górę, więc pod koniec nogi zaczynają to odczuwać.

Na całym szlaku było sporo ludzi, a przy schronisku  jeszcze więcej. Początkowo planowaliśmy coś tam zjeść, ale widok kolejek skutecznie nas do tego zniechęcił. Zjedliśmy własne bułeczki i ruszyliśmy dalej.

Ostatni odcinek ze schroniska na szczyt okazał się bardziej wymagający, niż się spodziewałam. Po krótkim odpoczynku ciężko było znowu złapać rytm, a końcówka prowadzi już bardzo wyraźnie pod górę. Na samym szczycie bardzo mocno też wiało. Zrobiliśmy tradycyjne zdjęcie przy tablicy Korony Gór Polski i… odeszliśmy kawałek dalej.

To była chyba najlepsza decyzja tego dnia. Kilkadziesiąt metrów od wieży znaleźliśmy dużą polanę z pięknym widokiem. Nie było tam praktycznie nikogo. Rozłożyliśmy się na trawie, wyciągnęliśmy lornetkę i spędziliśmy tam około pół godziny. Po gwarze przy schronisku i na szczycie ta cisza była chyba nawet przyjemniejsza niż nawet same widoki.

Powrót również dostarczył sporo ładnych panoram. Zamiast wracać tą samą drogą, odbiliśmy przez Górę Parkową. Ten fragment był zupełnie inny – gęsty las, momentami słabo widoczna ścieżka i kilka miejsc, gdzie trzeba było chwilę poszukać właściwego przejścia. Gdy tylko zeszliśmy z głównego szlaku, tłumy zniknęły, zrobiło się cicho i spokojnie.

Cała trasa była fajna, widokowa i gdyby nie ta ilość ludzi na szlaku dałabym 5 gwiazdek 😉 

Przewijanie do góry