Data: 12.06.2026
Region: Pomorze → Trójmiejski Park Krajobrazowy → Sopot
Trasa: SKM Sopot Kamienny Potok → Brodwino → Przylesie → Wzgórze Strzeleckie → Morskie Oko → Opera Leśna → Łysa Góra → Mała Gwiazda → Glinna Góra → Dolina Świemirowska → Reja
Długość: 12 km
Czas przejścia: 2h 38m
Typ trasy: w jedną stronę
Szlak: brązowy na żółtym tle
Przewyższenie: 250 m
Punkty OTP: 12
Ślad GPS: komoot
Notatka:
Szlak Lisów rozpoczyna się przy stacji SKM Sopot Kamienny Potok. Początkowo prowadzi przez osiedla Kamienny Potok i Brodwino, a następnie przechodzi na drugą stronę ulicy Malczewskiego i zagłębia się w las. Oznakowanie jest bardzo dobre, więc przez całą trasę praktycznie nie musiałam wyciągać telefonu.
Już od początku zwróciłam uwagę, że ten szlak ma trochę inny charakter niż pozostałe sopockie trasy. Oprócz leśnych ścieżek prowadzi przez wiele punktów widokowych i charakterystycznych miejsc Sopotu. Najpierw dotarłam na Wzgórze Strzeleckie z panoramą na molo, Grand Hotel i morze. Później zeszłam na chwilę nad Morskie Oko. Oficjalny przebieg szlaku omija je z boku, ale warto poświęcić kilka minut na spacer wzdłuż brzegu. Cicha alejka, ławki i pływające kaczki tworzą bardzo fajny, spokojny klimat.
Dalej trasa prowadzi w okolice Opery Leśnej, Łysej Góry i Małej Gwiazdy. Coraz bardziej zauważam, jak ciekawie wszystkie sopockie szlaki łączą się ze sobą. Kilka razy dochodziłam do miejsc, które znałam już z wcześniejszych spacerów, ale za każdym razem z zupełnie innej strony. Nawet mostek na Brodwinie wyglądał zupełnie inaczej niż podczas przejścia szlakiem dzików.
Jednym z najładniejszych punktów okazała się Glinna Góra. Rozciąga się stąd szeroki widok na stary Sopot, czerwone dachy kamienic, molo i Zatokę Gdańską ze statkami na horyzoncie. Panorama jest bardziej otwarta niż z wcześniejszych punktów widokowych, dzięki czemu można dostrzec znacznie większą część miasta.
Po kilku dniach deszczu las pachniał wyjątkowo intensywnie. Wilgotne powietrze, świeża zieleń i niemal całkowity brak ludzi sprawiły, że piątkowy przedpołudniowy spacer miał wyjątkowy klimat.
Końcowa część szlaku prowadzi przez Dolinę Świemirowską. Przez chwilę szłam tym samym odcinkiem, który wcześniej poznałam na szlaku saren, tylko w przeciwnym kierunku. Zaskoczyło mnie, jak bardzo zmienił się las w ciągu zaledwie dwóch tygodni. Miejsca, które pod koniec maja były jeszcze całkiem otwarte, w połowie czerwca zarosły tak bujną roślinnością, że miejscami trzeba było przeciskać się przez krzewy.
Jak zwykle to był super spacer 🙂






































